Można żyć nie jedząc - Yasanta EjmaMożna żyć nie jedząc - Yasanta Ejma
SPOTKANIE JASMUHEEN
Moje doświadczanie obecności Jam Jest w tym życiu zaczęło się wiele lat temu, ale nie byłam tego świadoma. Przez wiele lat moich praktyk duchowych miałam jedną prośbę do Boga - proszę abym była świadomie zjednoczona z Tobą Boże przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie wiedziałam jak Bóg spełni moją prośbę i kiedy stało się, i zostałam obdarowana tą łaską, byłam zadziwiona, że moim następnym stopniem pojmowania kosmicznej świadomości może być odżywianie się światłem.
Odżywianie światłem jest, kolejnym krokiem rozwoju duchowego a nie celem samym w sobie.
Klucz do otwarcia kosmicznej przestrzeni mojego wszechświata znalazłam dzięki inspiracji istoty, która doświadczała już takiego stanu od kilku lat. Tym kluczem były warsztaty o odżywianiu się światłem.
Siedziałam zasłuchana i zapatrzona w kobietę, która kojarzyła mi się z wcielonym aniołem na ziemi. Była średniego wzrostu, bardzo szczuplutka, włosy blond okrywały delikatnie jej ramiona. Twarz promieniowała światłem, a w oczach jej widać było błękit rozgwieżdżonego nieba. Przyjechała z Australii, prowadzić warsztaty o odżywianiu się światłem. Odżywianie się światłem nie jest wiedzą, jest doświadczeniem duchowym, jest zjednoczeniem się ze Stwórcą. Ale żeby mógł ten cud zaistnieć w naszym obecnym życiu, nasze ciało musi zostać przetransformowane przełączone z odżywiania ziemskiego na odżywianie kosmiczne.
Jest taka moc w nas, która może nas odżywiać. Jeżeli o to poprosimy i zrobimy duży wysiłek, aby przejść kosmiczną transformację na wielu poziomach, to tak się stanie. Od dawna nie spotkałam kogoś takiego, aby mnie zafascynował, a mnie teraz nie łatwo już zafascynować, musi to mieć wymiar kosmiczny. Czułam płynące od niej światło. Było bardzo intensywne, moje ciało z lekkością wchłaniało jego moc. Wibracje, które niosła ze sobą miały bardzo potężną moc, wyjątkowe natężenie. Łzy samoistnie popłynęły mi po policzkach,...o...o przez tą kobietę przejawia się taka moc, jak w ashramie u Sathya Sai Baby. O tak wysokich wibracjach nie spotkałam jeszcze kobiety prowadzącej warsztaty.
Opowiadała o sobie i o swojej drodze do Boga. Ona jej świadomość, i ciało, do inicjacji wejścia w ożywianie światłem przygotowywane były, przez trzydzieści lat. Tak, aby można było wprowadzić zmiany, które pozwoliły ciału przyjąć tak wysokie wibracje światła. Odżywia się światłem od 1993 r. Pije płyny, i niekiedy z łakomstwa coś zje, ale generalnie nie ma potrzeby spożywania posiłków. Ciało nie ma potrzeby jedzenia produktów gęstej materii, żadnego jedzenia materialnego.
Jest odżywiane światłem jest nadal odżywiane, ale wibracjami energii boskiej miłości. Tak jak odżywialiśmy się w czasach, kiedy na ziemi był boski raj. Ciało jest jak komputer biologiczny, który można zaprogramować. Każda komórka naszego ciała jest swoim własnym wszechświatem. Każdy program, który posiada zostanie przez nią zrealizowany, a więc jest to tylko nowy program, który własną wolą możesz wgrać do swego umysłu. Programowanie wszystkich wydarzeń twego życia jest sterowane twoją wolą. Jeżeli masz w swoim umyśle program, iż musisz jeść gęstą materię to, dlatego ją jesz. Możesz ten program zmienić. Jeżeli jest to Twoją wolą, i przeprogramować się na odżywianie światłem. To też jest materia, tylko o innej konsystencji takiej delikatnej, jak promienie słońca. Są to wibracje o wysokiej częstotliwości.
Celem twoim nie może być sama chęć zmiany odżywiania, odżywianie światłem jest dostrojeniem twojego ciała fizycznego, ciał eterycznych i zjednoczenie Duszy z Duchem. Zjednoczeniem z Wyższą Jaźnią dostrojenie „wszystkich ciał" do innych częstotliwości kosmicznych. Sama transformacja jest tylko efektem końcowym. Jak gdyby scaleniem w kosmicznym wymiarze gotowego programu i komputerem w ludzkim ciele. Dostrojenia ciała fizycznego i ciał energetycznych, nazwałbym połączeniem nieba z ziemią. Takie przygotowania trwają przez wiele lat, często przez wiele wcieleń.
W SWOIM ŻYCIU MOŻESZ WSZYSTKO ZMIENIĆ MASZ NIEOGRANICZONE MOŻLIWOŚCI
Kiedy staniesz się wrażliwy na boskie światło i swój własny paradygmat - szczerze poprosisz to dostaniesz? Jest to nowy sposób życia. Jest to nowy wybór doświadczania życia wielowymiarowego, kosmicznego, powrotu do własnej mocy i swojej boskości.
Każde zdanie wnosiło do mojego umysłu coraz więcej radości i fascynacji, siedziałam dokładnie jak mały dzieciak z rozdziawioną buzią, patrząca na boskiego motyla, który usiadł nieopodal na płatkach orchidei. Ten dzieciak, chłonął każdą odrobinkę ruchu skrzydeł motyla, każdy odcień z tysiąca kolorów, które mieniły się w słońcu. Zobaczyłam wizję świata bez jedzenia i to był najpiękniejszy obraz, jaki kiedykolwiek zobaczyłam. Boski raj na ziemi.
Poczułam, że jest TO PRAWDA że to jest we mnie że
ZNAM TO OD WIECZNOŚCI że już czas
STAĆ Się ZNOWU PRĄ WDA
Być może i ty, piękna istoto, która czytasz te słowa będziesz również chciała wejść w odżywianie światłem. Za miesiąc, pół roku, za, rok, pięć lat, a teraz tylko sobie przypominasz. Może teraz się uczysz, a wejdziesz w takie odżywianie, może dopiero w następnej reinkarnacji.
Kiedy zechcesz tego doświadczyć, musisz zechcieć, powiedzieć Bogu, że - T O - właśnie wybierasz i wejdziesz w swoim czasie, na świadomie życie w miłości Boga. Teraz jest taki czas, kontynuowała swoją piękną opowieść, Jasmuheen, że nie trzeba przygotowywać się tak długo, jak ja tzn. trzydzieści lat. Jest to prawdopodobne, że niektórzy z was od razu po warsztatach, mogą przejść na odżywianie praną - światłem. W różnych krajach to odżywiające nas światło miłości, nosi swoje nazwy. Chińczycy nazywają je chi, hindusi prana, często mówi się po prostu energia.
Wiemy ze każda komórka naszego ciała słucha nas i robi to, co my myślimy. Myśl jest żywa. Myśl tworzy rzeczywistość. Wielu z nas odżywiało się światłem w poprzednich wcieleniach. Teraz wystarczy tylko przypomnienie tamtej wiedzy, aby ponownie zaistnieć w tej wibracji. Każde ludzkie ciało bardzo kocha światło. Z radością będzie się nim odżywiać, dzieliła się swoją prawdę Jasmuheen.
Moja energia hazardzisty była bardzo zadowolona. Nareszcie coś nie przeciętnego. „Znudziły mi się" już różne warsztaty. Warsztaty, których tematem był rozwój duchowy. Od dawna i nie działo się dla mnie już nic nowego.
Ale teraz ... to .... to było coś, coś tak nowego, co mogło poszerzyć moje pojmowanie siebie jako istoty boskiej. Moje oczy iskrzyły się radością jak małemu dziecku. Jasmuheen, tak miała na duchowe imię prowadząca. Mówiła, że po pierwsze - ludzie nie wierzą, że jest to możliwe. A po drugie jest ogromny przemysł produkowania żywności i wmawiania ludziom przez wieki, że bez spożywania jedzenia umrą, i że w to właśnie, ludzie uwierzyli. Taka myśl, że można żyć nie jedząc, nie jest nawet w stanie zaświtać ludziom w głowie. Teraz nawet wielu z was wątpi w prawdziwość moich słów. Wielu ludzi, jeżeli nawet usłyszą lub przeczytają, o takich osobach, to i tak nie wierzą, że jest to możliwe. Kiedy się o takiej możliwości dowiadują u większości z nich rodzi się strach -boją się. Nawet nie są świadomi, czym jest ten lęk.
Strach jest władcą większości ludzkich świadomości. Władcą nieistnienia. Jak myślisz, czy jest możliwe? Czy możliwe jest życie ciała, które nie spożywa w potocznym pojęciu jedzenia?
Wiedz, że jest to możliwe. Wiedz, że jest to prawdą.
Taka jest, ta prawda.
Wielu świętych, joginów żyło i żyje nadal na ziemi odżywiając się tylko światłem. Ich ciała były przystosowane do przyjmowania wysokich wibracji i dlatego nie potrzebowali materialnego pożywienia
Jeżeli mógłbyś jeść np. tylko wtedy, kiedy ty chcesz, i tylko wtedy, kiedy ty o tym decydujesz np. raz na miesiąc, raz na dwa miesiące, lub raz na rok? I jesz tylko dla przyjemności, a nie, dlatego że musisz.
Wtedy poznajesz, kim JESTEŚ.
Zaczynasz doświadczać tego, że jesteś panem swego życia i panem swego ciała i to .... ty ...wybierasz.... Masz wolność.
JESZ TYLKO WTEDY, KIEDY P O S T A N A WIA S Z
tego doświadczyć np. r a z na ty dzień -a nie, dlatego, że twój program mówi, że musisz jeść trzy razy dziennie, bo jeżeli nie będziesz jadł, to umrzesz. Ty decydujesz o swoim życiu.
TY DECYDUJESZ O SWOIM CIELE, MASZ TAKĄ MOC... TA TWOJA MOC JEST -W TWOIM UMYŚLE
Więc OBUDŹ SWEGO OLBRZYMA.
Rozwiń swoje skrzydła, a Bóg uniesie cię swoją miłością w przestworza nieograniczonego oceanu miłości. Możesz żyć mocą boską, jeżeli chcesz tego doświadczyć. Wszyscy jesteśmy duchowymi bytami i właśnie, dlatego, nie musimy jeść gęstej materii.
Światło JEST ENERGIĄ, KTÓRA NAS STWORZYŁA I W KTÓREJ NASZE CIAŁO JEST ZANURZONE - to doświadczanie naszego zjednoczenia ze światłem jest DOSTĘPNE dla nas wszystkich, nie dla wyjątkowych i wybranych. Wybranymi są ci, którzy sami siebie wybiorą, do działania dla Stwórcy. Wszyscy pochodzimy z jednego źródła, a teraz nastał taki czas kosmiczny, aby ZAISTNIEĆ.
Odżywianie się światłem jest tylko przedszkolem twoich możliwości... To dopiero początek cudów i......
ODKRYWANIA cudu KTÓRYM TY JESTEŚ. Produkcja jedzenia przynosi ogromne dochody. Te miliardowe korporacje nie chcą dopuścić do tego, aby ludzie, poznali prawdę. Ci, co mają władzę nad rasą ludzi, zrobią wszystko abyśmy nie posiedli wiedzy, co zrobić, aby być wolnymi, zdrowymi, młodymi i szczęśliwymi. Większość z tych, którzy posiadają monopol żywności w swoich rękach, sami mogą nie wiedzieć, że istnieje taka możliwość, iż można odżywiać się światłem. Ale oni, są tylko narzędziem tych, co sterują tym programem, są dla nas często poza naszą percepcją pojmowania,
A więc czy TY wyobrażasz sobie swoje życie bez potrzeby jedzenia? No, jeszcze nie bardzo ... możesz sobie to wyobrazić. Ale zaintrygował cię sam pomysł.... Więc - pomyśl ...... jeżeli
jest to prawda, to jest to rewelacyjna wiadomość. Rewolucyjna możliwość. Czyż nie tak? Można uzdrowić świat! Można na ziemi stworzyć raj. A więc ziemia stanie się rajem, o którym wszyscy tak marzymy. Sami możemy go stworzyć. Niektórzy z nas, już zapomnieli, co to jest marzenie. Wielu z nas żyje w takim lęku, że, już w o g ó l e marzeń nie mają.
Biedakiem nie jest ten, kto nie ma pieniędzy, ale ten, kto nie ma marzeń... biedakiem jest-
TYLKO ten, kto WYRZEKŁ Się WŁASNEJ ...
MOCY SPRZEDAŁ Się - diabłowi strachu.
Diabeł to tylko myśl strachu, którą CI wtłoczono w umysł,
ABY OKRAŚĆ Cię z Twojej MOCY.
Kiedy uwolnisz swój umysł od programów trzeciego wymiaru... które nie są twoimi programami.... odnajdziesz siebie STANIESZ Się WOLNY
Zdecydujesz... Myśl jest największą siłą kosmiczną -jest żywa.
W połowie dnia ogłoszono przerwę obiadową. Tak wiele refleksji napływało do mego umysłu. W czasie przerwy był pyszny wegetariański obiad. Objadałam się, poszłam nawet po dokładkę. Ale następnego dnia już zrezygnowałam z obiadu nie miałam ochoty jeść. Podobała mi się ta reakcja organizmu. Znając jednak swoje szalone pomysły na karkołomne doświadczanie życia mogłam przypuszczać, że ten stan długo nie potrwa.
Pod wieczór po zakończeniu warsztatów wracaliśmy z Warszawy do Poznania, kolega zaczął spożywać kolację. Ja tego dnia nic nie jadłam, ale jeszcze wtedy popalałam papierosy. On jadł pomidora i zakąszał cebulą. Moja wrażliwość na odbiór bodźców zewnętrznych bardzo wzrosła. Zapachy cebuli drażniły moje nozdrza, one wchłaniały go i delektowały się nim tak, jak gdyby ten zapach był najpiękniejszym zapachem, który znałam żyjąc na ziemi. Ten zapach był tak drażniący, że o niczym nie mogłam myśleć tylko o tym jak pyszna jest cebula, której już mogę nigdy w życiu nie jeść. Zniewalający zapach. Podświadomość zaczęła swoją batalię... co nie będziesz jadła?., cebuli nie będziesz jadła?., pomidorków z kwaśną śmietanką, a pomyśl tylko... A zaraz zaczyna się lato i będą pyszne brzoskwinie na ogródku, śliweczki, a te soczyste wisienki ...ta paplanina ego nie ustawała .... Przed oczami pokazywały się obrazy. Zobaczyłam te owoce, jak żywe., no...no...to całkiem nowe wyzwanie, i pewnie nie łatwe. Mówiłam do sobie, to na pewno nie będzie taka łatwa sprawa, utrzymać pragnienia na wodzy, jak to w ogóle jest możliwe?
Dwutygodniowa głodówka bywała katorgą a tu w ogóle nic nie jeść? - Jak uwolnić te pragnienia? Jak przeprogramować całe życie? No... no ... jak to zrobić? Może bym i chciała? Ale... ale kiedy i jak? Od czego zacząć? Pytań, na które musiałam znaleźć odpowiedzi było mnóstwo. Programowanie podświadomości jest podstawową i pierwszą pracą, którą trzeba wykonać, aby - zaistnieć ... A więc ...ta bajka na dziś, chyba jeszcze nie dla mnie. Myślałam, czując wokół siebie tylko zapach cebuli, obezwładniający jakiekolwiek moje postanowienie.
Przypomniałam sobie, że w czasie medytacji padło pytanie - jeżeli chcesz zacząć odżywiać się światłem, to., od kiedy? -za rok - dwa? - pięć lat - ja właściwie nie usłyszałam odpowiedzi od mojej Jaźni. Byłam trochę zdezorientowana, nie wiedziałam co mam robić, ale myślę sobie, przyjdzie do mnie odpowiedz we właściwym dla mnie czasie. Wtedy myślałam, że chyba nie tak szybko, może za klika lat.
Po powrocie do domu żyłam tylko tym tematem. Fascynował mnie jak wszystko, co nowe i wyjątkowe, ale następnego popołudnia cebula tak pachniała, że zaczęłam moje jedzenie od kanapki z pomidorem i cebulą. Nie wiedziałam czy kiedykolwiek w tym życiu będę miała możliwość doświadczać stanów życia tylko w świetle.
Życie toczyło się normalnym rytmem. Entuzjazm przycichł. Trwał mój ukochany miesiąc czerwiec. W tym miesiącu 13 czerwca, moje ciało zmaterializowało się w tej przestrzeni kosmicznej trzeciego wymiaru. Są to tak zwane urodziny.
Pojechałam na pięciodniowe warsztaty z Ashanem. Jest to mój towarzysz życia jeszcze z czasów starożytnego Egiptu. Wielki przyjaciel i dar niebios. Ashan również pracuje teraz na ziemi jako posłaniec światła, wyjątkowa postać w świecie rozwoju duchowego, współpracujący z federacją międzygalaktyczną.
Niezwykły nauczyciel, który ma w zwyczaju burzyć stare koncepcje i schematy, ktoś o przeogromnym bogactwie duchowym. Jednym z naszych wspólnych i bardzo znamiennych wcieleń była reinkarnacja w starożytnym Egipcie. On doświadczał swego istnienia jako faraon Echnaton w osiemnastej dynastii faraonów. Obecne jego piękne życie jest kontynuacją tamtej starożytnej misji na ziemi. Jesteśmy obecnie w czasie ziemskim 2002 roku, ale działania nasze są jako ciąg dalszy tamtego czasu i tamtego celu.
Dzięki spotkaniu Ashana moje pojęcie o samej sobie, zmieniło wymiary. Sięgnęłam do swojego wcielenia, z przed około 3,5 tysiąca lat, odkryłam swoją starożytną przeszłość. Znalazłam kierunek swojej drogi, tu teraz na ziemi. Wiedziałam, co na teraz jest celem mego istnienia.
W obecnym czasie ziemskim, przybyło na ziemię, miliony posłańców światła w służbie u Najwyższego Stwórcy. Przybyło z przyszłości, aby uzdrowić przeszłość. W czasie warsztatów Ashana, otwierają się portale piątego wymiaru, schodzi na ziemię mnóstwo istot światła, istot nieba, które intensywnie pracują z nami, uzdrawiając nasze ciała, serca i dusze. Wszystko wokół „świeci" miłością. Jednym z punktów zajęć są MPC-oningi, jest to kosmiczna metoda leczenia. Lekarzami są zespoły medyczne z piątego wymiaru. Każdy człowiek ma swój zespół medyczny w piątym wymiarze, ale mało kto wie o tym. Aby skorzystać z usług tych niebiańskich lekarzy, należy nauczyć się, jak kontaktować się z nimi. Jak własnym kodem zapraszać ich, na sesje leczenia. Od czasu, kiedy poznałam tę możliwość współpracy z istotami piątego wymiaru, w moim rozwoju duchowym otworzyły się niewyobrażalne przestrzenie nowych możliwości.
W czasie takich kosmicznych sesji uzdrawiania, bardzo mocno odczuwałam pracę istot niebiańskich nad moim ciałem fizycznym i ciałami energetycznymi. Czułam zmiany zachodzące na poziomie świadomości.
Wibracje energii wchodzące do mojego ciała były tak silne,że po zakończonych sesjach, długo stałam pod prysznicem, aby utrzymać świadomość w trakcie nieustannie zachodzących zmian na poziomie komórkowym.
Woda dawała tyle przyjemności. Woda jest także przewodnikiem informacji. Następnie kładłam się do łóżka, aby ciało mogło zintegrować wszystkie nowe kosmiczne impulsy z systemem atomowym mego ciała.
Każde pełne ufności otwarcie na spotkania z niebiańskimi przewodnikami, owocuje w moim życiu coraz to wyższą świa
domością i istnieniem w przestrzeniach innych wymiarów o coraz to wyższych wibracjach miłości. Te warsztaty to był dla mnie wielki dar miłości. Po zakończeniu tych warsztatów najsilniejszym uczuciem było poczucie wolności, a szczególnie wolności w temacie, co wypada, a co nie wypada, kiedy się jest na ścieżce rozwoju duchowego.
Największym darem było zrozumienie tego, że nie jestem już, na żadnej „wspólnej" ścieżce. Jestem na własnej drodze i wszystkie ramy mojego życia, łącznie z zachowaniem od tej pory tworzę sama.
Fragment książki - Można żyć nie jedząc - Yasanta Ejma
