Skuteczna-Dieta.plSkuteczna-Dieta.pl

Najskuteczniejsze diety - Skuteczne diety odchudzające

Lecznicza głodówka - G.P. MałachowLecznicza głodówka - G.P. Małachow

CZĘŚĆ I TEORIA GŁODÓWKI
Zjawisko głodówki w przyrodzie

Głodówka jest formą naturalnej terapii, zaliczanej do najskuteczniejszych i najbardziej nieszkodliwych, pod warunkiem prawidłowego stosowania.
Przyjrzyjmy się otaczającej nas przyrodzie. Na Ziemi regularnie zmieniają się pory roku. Po sprzyjającej dla wzrostu roślin i życia zwierząt porze roku następuje pora niesprzyjająca. Wiosną i latem dzięki dużej ilości światła i ciepła roślinność obficie pokrywa powierzchnię Ziemi. Zwierzęta dzięki wystarczająco dużej ilości pożywienia mają korzystne warunki do rozwoju i rozmnażania. Zima to w przyrodzie inny okres, dzień jest krótszy, ciepła jest mniej. Rośliny zatrzymują swoje procesy życiowe, zrzucają liście, schną. Dla owadów i zwierząt zaczyna się czas braku pożywienia. Do tego niekorzystnego okresu są one dobrze przystosowane. Prawie wszystkie owady i część zwierząt zapada na ten okres w sen (odrętwienie). Zwierzęta, które nie zapadają w sen, przeczekują ten czas zadowalając się minimalną ilością pożywienia, a w pewnych okresach nie jedzą w ogóle.
W przyrodzie istnieją więc dwa podstawowe mechanizmy, które umożliwiają żywym istotom skuteczną obronę przed niekorzystnymi warunkami. Pierwszy z nich to sen sezonowy, drugi - czasowe wyrzeczenie się przyjmowania pożywienia. Przyjrzyjmy się szczegółowo tym mechanizmom.

Sen sezonowy. Głębokość snu (w czasie którego zwierzęta nic nie jedzą i nie piją) może być trzech rodzajów - stan anabiozy, odrętwienie sezonowe i nieprzerwany sen sezonowy.
A n a b i o z a. Wyraz ten pochodzi z greckiego ana ~ znów, na nowo i bios -życie; oznacza taki stan organizmu, w którym procesy życiowe są na tyle spowolnione, że nie ma żadnych widocznych przejawów życia. Naukowcy stwierdzili, że dla anabiozy charakterystyczne jest silne ochłodzenie i/lub odwodnienie organizmu. Woda znajdująca się w komórkach pod wpływem oziębienia zamienia się
w szklistą, bezkształtna masę, która nie niszczy protoplazmy komórek tak jak kryształki lodu. Po ogrzaniu w takich komórkach w pełni regenerują się procesy życiowe. Podczas odwadniania organizmu protoplazma komórek (żywe białko) przechodzi ze stanu hydrozolu (płynnej galarety) w stan hydrożelu (podobny do suchej żelatyny) i przez długi czas zachowuje zdolność do odzyskania pierwotnego stanu, kiedy nastąpią sprzyjające warunki zewnętrzne. Kiedy tylko takie warunki powstają, protoplazma wchłania wodę - pęcznieje, co prowadzi do wznowienia procesów życiowych.
Stan anabiozy jest charakterystyczny dla bakterii, nasion roślin, owadów, płazów i gadów. W takim stanie potrafią one przetrwać w warunkach wiecznej zmarzliny, silnego upału, suszy i zwiększonego promieniowania. W taki sposób wysuszone nasiona niektórych roślin mogą zachować zdolność do kiełkowania przez pięćdziesiąt lat i więcej.
Sen sezonowy. Podczas snu sezonowego temperatura ciała, ilość oddechów i ogólny poziom metabolizmu spadają niewiele. Gdy zmieniają się warunki lub powstaje zagrożenie, sen łatwo się przerywa i zwierzę staje się aktywne. Taki sen występuje u niedźwiedzi, szopów, jenotów, borsuków. Stan śpiącego w zimie amerykańskiego niedźwiedzia czarnego można ocenić na podstawie następujących danych: przy temperaturze powietrza -8°C temperatura na powierzchni skóry wynosi 4°C, w odbytnicy 22°C, w jamie ustnej 25°C (w porównaniu z 35°C w okresie czuwania). Ilość oddechów maleje do 2-3 na minutę (8-14 w okresie czuwania).

Śpiączka sezonowa (odrętwienie). Stan ten charakteryzuje się utratą zdolności do termoregulacji, wyraźnym zmniejszeniem ilości oddechów i uderzeń serca, spadkiem ogólnego poziomu przemiany materii. Przykład: u susła ilość oddechów zmniejsza się ze 100-360 w stanie czuwania do 1-15 podczas snu; ilość uderzeń serca - ze 100-350 do 5-19; temperatura ciała obniża się z 35-39°C w okresie czuwania do 1-13°C podczas snu.
Całkowite wstrzymanie przemiany materii podczas snu nie następuje. Zwierzęta żyją dzięki wykorzystaniu zapasów energetycznych zmagazynowanych w ciele. U świstaka, na przykład, ustalono następujące zużycie tkanek w okresie snu (w %): tkanka tłuszczowa - 99, wątroba - 59, przepona - 46, płuca -45, mięśnie szkieletowe - 30; serce - 27; szkielet - 12.
Podczas snu i odrętwienia sezonowego organizm zwierząt charakteryzuje się zwiększoną odpornością na rozmaite niesprzyjające czynniki. Tak na przykład, zwierzęta eksperymentalne znosiły bez szkody dla zdrowia zwiększone dawki trucizn, napromieniowania, nie chorowały wskutek sztucznego zakażenia mikrobami i wirusami.
Okresowe wyrzeczenie się przyjmowania pożywienia. Ten sposób przystosowania zwierząt do niekorzystnych czynników środowiska jest dwojakiego rodzaju: przymusowy i „dobrowolny".
Wyrzeczenie się przymusowe. Ten rodzaj rezygnacji z pożywienia można z kolei podzielić na dwa przypadki. W pierwszym z nich zwierzę otrzymuje niewystarczającą ilość niezbędnego pożywienia ze względu na to, że jest go za mało. Prowadzi to stopniowo do wycieńczenia organizmu, osłabienia sił obronnych itd.

W drugim przypadku zwierzę przez kilka dni nie może znaleźć pożywienia, ponieważ go brak. W takim wypadku zwierzę całkowicie obchodzi się bez jedzenia. Zwierzę przywykło do takiego sposobu odżywiania i dobrze go znosi. Co więcej, zaobserwowano, że jeśli wilk jest regularnie karmiony, to żyje o jedną trzecią krócej.
Wyrzeczenie się dobrowolne. Stosunkowo dużo zwierząt rezygnuje z jedzenia w związku ze szczególnymi właściwościami swojego życia. Tak na przykład, kiedy pożywienia jest za mało, nie jedzą one w ogóle. Tak zachowują się łosie pod koniec zimy. U niektórych zwierząt opieka nad potomstwem przypada na okres rezygnacji z jedzenia. Takie zachowanie obserwuje się u pingwinów królewskich, kiedy wysiadują, a następnie karmią swoje pisklęta. Samica po złożeniu jaja wypływa w morze za pożywieniem, samiec zaś zaczyna „wysiadywać". Przez cztery miesiące (!) samiec nic nie je. Ptaki te tracą do 40% własnej wagi, bardzo chudną, ich upierzenie staje się brudne, traci połysk i jedwabistość. Do tego czasu samice powracają, a samce spieszą do morza, aby się najeść. Ponadto, pod koniec listopada ptaki linieją. Proces linienia trwa 20 dni, w ciągu których pingwiny nie odżywiają się.
Do dobrowolnej rezygnacji zjedzenia można zaliczyć również przypadki, kiedy zwierzęta chorują. Ciężko chore zwierzę zazwyczaj wstrzymuje się od przyjmowania pokarmów, dopóki nie wyzdrowieje.
Taki czy inny rodzaj okresowego wstrzymywania się od przyjmowania pożywienia jest w dużym stopniu charakterystyczny dla ssaków. Jednakże, kiedy zwierzę całkowicie rezygnuje zjedzenia, a znajduje się w stanie aktywności, w jego organizmie dokonuje się szczególna przebudowa, która zapewnia pełnowartościowe odżywianie. Odżywianie endogenne sprzyja regeneracji aparatu immunologicznego i genetycznego. Zwierzęta z reguły w tym czasie na nic nie chorują.
Tak więc, czy tego chcemy, czy nie, sama natura stworzyła warunki do pewnej wstrzemięźliwości w jedzeniu. Zadanie materii ożywionej polegało na maksymalnym przystosowaniu do okresowo powtarzających się niekorzystnych warunków. W wyniku tego procesu wytworzony został szereg mechanizmów przystosowawczych, które umożliwiały znaczne wzmocnienie sił obronnych i dawały większe szansę utrzymania się organizmu przy życiu.
W związku z powyższym możemy stwierdzić: jeżeli pragniemy, aby nasze siły obronne i szansę przetrwania były na wysokim poziomie, musimy w niesprzyjających porach roku (czy też podczas choroby) powstrzymywać się od przyjmowania pożywienia. Syte i bezstresowe życie czyni każdy organizm słabym i bezbronnym. Jest to jedno z Wielkich Praw natury, którego nieprzestrzeganie czyni bogate i syte narody biednymi.

Głodówka w dziejach ludzkości
Glodówka wymaga wielkiej stanowczości i sily woli, to walka umysłu z ciałem.
przyjrzymy się historii ludzkości, zauważymy wyraźnie dwa podejścia problemu zaprzestania jedzenia.
Pierwsze podejście jest negatywne. W dziejach ludzkości znajdziemy masę przykładów śmierci głodowej spowodowanej brakiem jedzenia. Są to pomory wskutek nieurodzaju, śmierć rozbitków na morzu i wiele innych przypadków, kiedy człowiek ginął z braku lub niedostatku żywności. Poza tym każdy, kto zostaje bez pożywienia, czuje w mniejszym lub większym stopniu dyskomfort. Własne doświadczenie mówi nam: bez jedzenia jest źle, kręci się w głowie, ubywa sił itd. W taki właśnie sposób ukształtował się i mocno zakorzenił w świadomości każdego człowieka negatywny stosunek do przymusowego zaprzestania jedzenia.
Podejście drugie jest przeciwstawne do pierwszego i dlatego wywołuje zdziwienie. Okazuje się, że istnieją liczne przykłady dobrowolnej rezygnacji z przyjmowania pożywienia w celu doskonalenia duchowego i pozbycia się poważnych chorób. Historia ludzkości pełna jest takich przykładów.
Mędrcy odległych czasów doskonale wiedzieli, że człowiek stanowi zbiór określonych rodzajów energii, które znajdują się względem siebie w określonych proporcjach - harmonii (tworzą strukturę informacyjno-energetyczną człowieka, którą nazwałem postacią polową). Kiedy z jakichś powodów następuje zachwianie tej harmonii, powstaje choroba. Rodzaj choroby tłumaczono stłumieniem lub nadmiarem odpowiedniej energii (która zniekształca normalną postać polową człowieka).
W swoim czasie Leonardo da Vinci mówił:
„Trzeba zrozumieć, czym jest człowiek, czym jest życie, czym jest zdrowie, i jak równowaga, harmonia żywiołów je umacnia, a ich niezgoda niszczy je i gubi".
Te słowa były, są i będą prawdziwe dla każdego człowieka, który pragnie być zdrowy.
Głodówkę uważano za najlepszy sposób na przywrócenie harmonii energetycznej organizmu. Oto zalecenia starego tybetańskiego traktatu medycznego „Błękitny beryl" jak przeprowadzać głodówkę i w jakich chorobach najlepiej ją stosować.
jęczeniu «wycieńczeniem» poddaje się chorych na niestrawność, spożywających dużo tłuszczu, cierpiących na zesztywnienie bioder, przeziębienia, zropienia wewnętrzne, podagrę, reumatyzm, choroby śledziony, gardla, głowy, serca, krwawe biegunki i wymioty, ociężałość ciała, utratę apetytu, zatrzymanie moczu, otyłość.
Choroby związane ze zwiększeniem ilości «żółtej wody», «flegmy» u mężczyzn w rozkwicie sił należy leczyć w pierwszej połowie zimy trzydniową głodówką. Słabych pacjentów trzeba zmęczyć głodem i pragnieniem, ile wytrzymają, a potem dawać im lekkie i łatwo przyswajalne pożywienie, na przykład tsambu i kasze. Dla osób o przeciętnej sile korzystne są środki lecznicze stymulujące ciepłotę ciała (żołądka) i poprawiające trawienie. Silnym pacjentom potrzebny jest znaczny wysiłek, powodujący pocenie się. W zależności od tego, co jest dla kogo odpowiednie, jako zabiegi lecznicze zaleca się: przyżeganie, kompresy, kąpiele lecznicze i puszczanie krwi. Podczas leczenia «wycieńczeniem» istotną rolę odgrywa «uspokojenie» i «oczyszczanie». «Uspokojenie» polega na równoważeniu rozchwianych »żywiołów« (zasad życiowych lub pól energetycznych -przyp. aut.) Osiąga się je poprzez wyznaczoną dietę, określony tryb życia, leki oraz zabiegi. «Oczyszczanie» przeprowadza się za pomocą środków wymiotnych oraz poprzez lewatywy i substancje rozwalniające. Przy chorobach naczyń należy oczyszczać również naczynia. W wyniku serii zabiegów «uspokajania» i «oczyszczania» poprawia się działanie narządów zmysłów, znika uczucie ciężkości w całym ciele, pojawia się apetyt, ustępuje apatia, zadyszka itp. Nadmierne leczenie «wycieńczeniem» prowadzi do wyczerpania sił, wychudzenia, zawrotów głowy, bezsenności, utraty apetytu, bólów w goleniach, kościach udowych, kości ogonowej, bólów głowy i serca. Pacjent zaczyna gorączkować, pojawia się zrywanie na wymioty. W takim wypadku korzystne będzie przeprowadzenie «odkarmiania» ".
Jedną z istotnych właściwości zaleceń starożytnych (głównie ajurwedyjskich) dotyczących przeprowadzania głodówki było zindywidualizowane podejście. Opierało się ono na założeniu, że organizm każdego człowieka zawiera^łasną proporcję energii (w terminologii ajurwedyjskiej - „prakryti"), która podczas postu w taki czy inny sposób się zmienia. Wychodząc z tego założenia, każdemu zalecano indywidualny czas i warunki przeprowadzania głodówki.

Z otaczającego nas Wszechświata stale dochodzą rozmaite rodzaje promieniowania, które swoją energią zniekształcają bądź umacniają postać polową człowieka. Starożytni mędrcy zalecali walkę z tym zjawiskiem za pomocą głodówki. Ze względu na to, iż charakterystyki promieniowania były związane z przestrzenią (którą dla przejrzystości oznaczano znakami zodiaku), planetami oraz pewnymi innymi właściwościami Kosmosu, zalecano, co później utrwaliło się w formie religijnej, wstrzemięźliwość w jedzeniu - post - w dniach, kiedy planeta aktywizowała określony znak, stopień zodiaku. Cała nauka o postach oparta była na właściwościach energetycznych człowieka, Kosmosu i ich wzajemnym oddziaływaniu. Tak właśnie powstały zalecenia przeprowadzania głodówki w dniach „ekadaszi" (szczególne dni w cyklu lunarnym u hindusów) oraz w określonych porach roku (posty w religiach muzułmańskich, chrześcijańskich).
W dawnych czasach uważano, że post ma dobroczynny wpływ na ciało i duszę człowieka. Znakomita młodzież perska, a także spartańska musiała częstokroć przez długi czas wstrzymywać się od jedzenia i picia. Ilość posiłków u ludów starożytnych była w ogóle ograniczona do dwóch dziennie. Persowie zaś, według Herodota, najprawdopodobniej zadowalali się tylko jednym posiłkiem w ciągu doby, co i dziś można zaobserwować u niektórych ludów. Sokrates nazywał barbarzyńcami tych, którzy jedli więcej niż dwa razy na dobę. Aż do wieków średnich dwa posiłki dziennie były zjawiskiem powszechnym. Wybitni i posiadający szczególnie uzdolnienia duchowe ludzie wszystkich czasów podkreślali, że w ciągu dnia wystarczały im dwa, a w wielu przypadkach nawet jeden posiłek.
Znawca świata starożytnego Herodot, opisując Egipt, zauważał:

Egipcjanie, najzdrowsi ze wszystkich śmiertelników, co miesiąc przeprowadzali przez trzy dni oczyszczanie za pomocą środków wymiotnych i lewatywy, uważając, że wszystkie choroby człowiek otrzymuje poprzez jedzenie".
Ojciec medycyny - Hipokrates, pisał:
„Jeżeli ciało nie jest oczyszczone, to im bardziej będziesz je odżywiać, tym bardziej będziesz mu szkodzić ".
Podczas największego zaostrzenia choroby - kryzysu, w celu ulżenia choremu radził mu nie przyjmować pożywienia.
W czasach starożytnych wielu lekarzy zalecało głodówkę w celach leczniczych. Celsus wykorzystywał ją w leczeniu żółtaczki i epilepsji. Awicenna zalecał chorym stosowanie głodówki przez trzy-pięć tygodni.
W późniejszych czasach (XVI wiek) słynny lekarz Paracelsus twierdził, że głodówka jest najlepszym lekarstwem na wiele chorób.
Starożytni mędrcy dostrzegli również taką właściwość głodówki: wyostrzają się zdolności umysłowe człowieka. Greccy filozofowie Platon i Sokrates pościli regularnie po dziesięć dni w celu osiągnięcia bardziej wyostrzonego odbioru prawd duchowych i utrzymania dobrej kondycji fizycznej. Pitagoras w celu poprawy swoich zdolności umysłowych przez egzaminami do Akademii Aleksandryjskiej pościł przez czterdzieści dni. Od swoich przyszłych uczniów wymagał, aby przez określony czas pościli. Dzięki takiej surowej selekcji studiowali u niego tylko uczniowie cierpliwi i uparci, którzy dzięki tym cechom byli zdolni do pojmowania praw natury, abstrakcyjnych wzorów matematycznych itp.
W późniejszych czasach fenomen głodu przyciągał wybitne umysły świata medycyny. Studiowano go, eksperymentowano i odkryto wiele właściwości, które pozwoliły określić, na czym polega jego moc uzdrawiająca, gdy jest prawidłowo stosowany i szkodliwość - gdy stosuje się go niewłaściwie.
Medycy rosyjscy wnieśli istotny wkład do rozwoju nauki o głodówce. Profesor Uniwersytetu Moskiewskiego Piotr Wieniaminow w książce „Słowo o postach jako środku zapobiegającym chorobom" w 1769 roku pisał:
„Ludzie o słabej budowie wtedy znajdują się w dobrym stanie pod względem zdrowia, kiedy, poczuwszy słabość, po trochu ujmują ze swojego zwykłego pożywienia, a w jeszcze lepszym stanie bywają, kiedy wcale przez jakiś czas, wedle swoich możliwości, nie przyjmują go i zawierają z żołądkiem pewien rozejm, a on po takim odpoczynku nabiera sił i dla poprzednio przyjmowanego pożywienia, i trawienie jego staje się łatwiejsze ".
W 1822 roku profesor Uniwersytetu Juriewskiego L. Struwe aktywnie propago­wał ideę głodówki leczniczej, zalecając ją w przypadku licznych chorób.
Profesor Uniwersytetu Moskiewskiego I. Spasski z powodzeniem stosował głodówkę w leczeniu niektórych uporczywych chorób przewlekłych. Tak na przykład, w artykule napisanym w 1834 roku stwierdzał:
„Głodówka, ograniczając i zmieniając odżywianie, równoważy w ten sposób wiele zaburzeń w procesie wzrostowym organizmu, i w tym sensie stanowi wspaniały środek na różne uporczywe choroby przewlekłe".

W latach 1887-1888 w szeregu czasopism pojawiły się artykuły lekarza-eksperymentatora z Ałma Aty N. Zelanda na temat głodówki dozowanej - opisywał on wpływ głodówki na zwierzęta i na niego samego.
Poddawane okresowym głodówkom kury stawały się cięższe i odporniejsze od tych, których nie głodzono. Koguty stawały się bardziej wytrwałe w walkach i lepiej znosiły zimno.
Do własnej głodówki zmusiły Zelanda okresowo pojawiające się silne bóle, które dokuczały mu od wczesnego dzieciństwa i wraz z upływem lat wzmagały się i stawały się coraz częstsze. Dodatkowo niepokoiło go przygnębienie, które czasami go nachodziło i osłabiało jego ciało i duszę. Z tym wszystkim walczył za pomocą głodówki. Oto, jak opisuje swoje działania.
Przez jeden dzień w tygodniu, a ściślej, przez około 36 godzin nic nie jadłem i nie piłem, i tak było mniej więcej pół roku. Jak można się było spodziewać, w tych dniach bóle początkowo się nasilały, ale później następowała widoczna poprawa. Co zaś mnie cieszyło i utwierdzało w moich zamiarach, to wspaniała poprawa nastroju: za każdym razem na drugi dzień po głodówce czułem się tak ożywiony i pełen nadziei jak piętnastolatek. W największe letnie upały często wyznaczałem sobie - zamiast dni głodówek - dni pragnienia, przy czym celowo wzmagałem pragnienie słonymi potrawami i długimi spacerami w słońcu. Działanie było takie same. Kiedy zauważyłem, że moje zdrowie się poprawia, przeszedłem na lżejszą formę wstrzemięźliwości - powstrzymywałem się od jedzenia i picia do godziny 8-9 wieczorem, a następnie do 5-6, i na tym poprzestałem. Jeszcze i teraz, po 15 latach, mam zwyczaj raz w tygodniu wypijać rano szklankę herbaty lub kakao bez pieczywa, a potem do piątej po południu nic nie jem. Już pod koniec pierwszego roku mojej kuracji głodowej bóle głowy pojawiały się raz na 6 tygodni, a później raz na 2-3 miesiące i tak zostało; obecnie dokuczają mi nie częściej niż w dzieciństwie. Dzięki tej kuracji nie tylko nastąpiła radykalna zmiana w moim systemie nerwowym, lecz także poprawiło się moje ogólne samopoczucie, trawienie i skład krwi. Ta kuracja może się komuś wydać dość szczególna, lecz na podstawie własnego doświadczenia dodam, że jest ona również niełatwa. Raz lub dwa, dzień czy dwa pogładzić się to jeszcze nic, ale przez cały rok nie jeść lub nie pić przez siódmą część każdego tygodnia - do tego potrzebna jest pewna umiejętność panowania nad sobą. Jestem jednak przekonany, że żaden z przyjętych w medycynie naukowej sposobów leczenia nie jest w stanie wywrzeć nawet w połowie takiego wpływu na system nerwowy. Tak więc, jedynie ostra kuracja jest rzeczywiście ciężka, ale głodówka w lekkiej postaci, jaką praktykuję teraz, nie sprawia szczególnej trudności, zwłaszcza j es li w dniach głodówki będziemy wybierać sobie lekką pracę, która może być dla nas rozrywką, a w takim przypadku uzyskujemy nadzwyczaj dobre rezultaty. Wskutek moich doświadczeń i obserwacji stopniowo nabierałem przekonania, że głodówka zasługuje na uwagę nie tylko z punktu widzenia terapii, lecz także -nawet bardziej - z punktu widzenia higieny i pedagogiki.

Nasze zniewolone tytoniem i alkoholem społeczeństwo zaczyna obecnie przechodzić do zatruwania się narkotykami, coraz częściej zdradzając przygnębienie, przesyt życiem; niektórzy jego członkowie kończą samobójstwem, a w jego łonie rodzą się całe pesymistyczne systemy psychologiczne; społeczeństwo takie, samo tego nie podejrzewając, cierpi w swoim rdzeniu na chorobę nerwową, i aby dojść do siebie, potrzebuje otrzeźwiającego przeciwdziałania ".
Najbardziej istotny wkład do nauki o głodówce wniósł profesor W. Paszutin (1902 r.) wraz ze swoimi uczniami. W wojskowej akademii medycznej Rosji Paszutin przeprowadził liczne eksperymenty na rozmaitych zwierzętach i w efekcie określił istotę fizjologiczną mechanizmów głodówki. Przedstawił naukę o stadiach głodówki, dającą podstawę do tego, by uważać W. Paszutina za twórcę fizjologicznej teorii głodówki. Nauka o stadiach procesu głodówki pozwoliła ustalić, że są one różne u różnych zwierząt i że nie wolno przekraczać ich granic, gdyż wówczas głodówka zamienia się z dobrodziejstwa w nieszczęście. Eksperymenty określiły korzystny z punktu widzenia fizjologii czas trwania głodówek, które przedłużają młodość i życie.

Na początku lat trzydziestych XX wieku duży wkład w naukę o głodówce wniósł A. Suworin. Był on jednym z potomków tych Suworinów, którzy posiadali drukarnie w Sankt Petersburgu. Interesował się badaniem wschodnich metod samodoskonalenia i sposobów uzdrawiania, bez leków. Czytał hinduskie, tybetańskie, chińskie traktaty medyczne, poradniki ludowe, zachodnie książki o higienie. Suworin sam napisał i opublikował wiele prac (pod pseudonimem Aleksiej Poroszyn); najbardziej znane to „Uzdrawianie głodem i dietą", „Leczenie głodówką". „Praktyka głodówki".
Po wojnie domowej w Rosji Suworin wyemigrował do Jugosławii, gdzie długo żył w biedzie i postanowił wydać jedną ze swoich książek. Wydawca nie chciał podzielić się pieniędzmi z emigrantem i na podstawie fałszywego donosu Suworina zamknięto w więzieniu, bez śledztwa i procesu sądowego. W więzieniu podjął głodówkę. „Chcę odmłodnieć i odnowić swoje starzejące się siły" - tak tłumaczył swoją decyzję. Wtedy właśnie informacje o nim dotarły do wyższych instancji prawnych Jugosławii. W 35. dniu głodówki Suworinowi dano szansę samodzielnego bronienia się w sądzie. Wygrał proces i przedłużył głodówkę do 42 dni. Otoczenie Suworina mogło obserwować nie tylko proces głodówki, lecz także odnowienie organizmu po jej zakończeniu. Rezultaty były imponujące. Cudowną moc głodówki postanowili wypróbować na sobie i naczelnik więzienia, i jego pomocnik, i liczni nadzorcy. Beznadziejnie chorzy ściągali do niego ze wszystkich stron kraju.
Suworin rozwinął aktywną działalność związaną z leczeniem głodówką. Korespondował z dziesięcioma tysiącami czytelników, którzy za pomocą głodówki samodzielnie leczyli się z najróżniejszych chorób. Spośród dziesięciu tysięcy osób, które pościły pod jego kierunkiem (w większości przypadków korespondencyjnie) i wśród których było wiele osób ciężko chorych, zmarły tylko cztery, podczas gdy przy leczeniu innymi metodami śmiertelność była nieporównywalnie większa.
Suworina zaproszono do Francji, aby wprowadził swoją metodę na szeroką skalę w praktyce medycznej. Ale z jakichś powodów sprawa przeciągała się. Pozostawszy bez środków do życia, samotny w obcym kraju Aleksiej Suworin otruł się gazem. Jego śmierć przyspieszyła wprowadzenie metody głodówki do praktyki leczniczej Francji, gdzie powstała wspaniała szkoła głodówki.
Książki Suworina, wydawane po rosyjsku w Jugosławii, przywożono na terytorium zachodniej Białorusi. Tutaj w latach trzydziestych XX wieku pojawili się następcy A. Suworina. Jeden z nich - M. Ziazula - leczył najcięższe postacie gruźlicy według metody opisanej w książkach Suworina. Wyznaczał chorym serie głodówek z krótkimi przerwami na odżywianie. Łącznie w ciągu jedenastu miesięcy chorzy pościli ponad sto dni, ale za to całkowicie zdrowieli. Na podstawie tej me­tody opracowana została przez Gieorgija Aleksandrowicza Wojtowicza metoda głodówki frakcyjnej.
Obecnie największe doświadczenie praktyczne w stosowaniu głodówki leczniczej w Rosji ma Jurij Siergiejewicz Nikołajew. Stworzył on szkołę przygotowującą specjalistów w dziedzinie terapii głodówką („terapia dietą odciążającą" - roś. skrót RDT - razgruzocznaja dietotierapija - przyp. tłum.).
Głodówka znalazła bardzo szerokie zastosowanie wśród emigrantów z Europy, którzy osiedlili się w Ameryce Północnej. Oto co pisze Herbert Shelton o pionierach w dziedzinie badania i stosowania głodówki.

Przez ponad 140 lat naturalni higieniści stosowali głodówkę jako środek służący przywracaniu zdrowia, umożliwiający organizmowi szybkie wyleczenie się z chorób. Zdobyli wyjątkowo cenne doświadczenie kliniczne w tej dziedzinie. W rezultacie ich działalności powstało głęboko uzasadnione przekonanie, że głodówka stanowi silę twórczą, którą można wykorzystać i rozwinąć w wyniku regularnego ćwiczenia w ciągu życia ".
Jednym z pionierów stosowania głodówki jako środka leczniczego w Ameryce w roku 1887 był amerykański lekarz Edward Dewey. Na podstawie własnej praktyki doszedł do wniosku, że ani leki allopatyczne, ani homeopatyczne nie mogą przynosić korzyści w przypadku ostrych zachorowań i że przy takich chorobach utrata wagi następuje całkowicie niezależnie od tego, czy chory był dobrze, czy źle karmiony. Stanowi gorączkowemu w każdym przypadku towarzyszy utrata wagi. Z pojawieniem się apetytu zawsze wiąże się odzyskanie sił - znów całkowicie niezależnie od tego, jak dużo pożywienia dostawał chory. Do takiej refleksji doprowadził lekarza przypadek pacjentki chorej na ciężką postać tyfusu. Przez trzy tygodnie pacjentka nie mogła przyjmować żadnego pożywienia, a mimo to przybrała na wadze. W 35. dniu pojawił się apetyt, który został zaspokojony. Do tego czasu temperatura powróciła do normy, a język stał się czysty.
Przypadek ten wywarł na doktorze Deweyu wielkie wrażenie. Od tego czasu zaczął on zalecać całkowitą wstrzemięźliwość pokarmową w przypadku wszelkich ostrych zachorowań, i, jak się okazało, zawsze z powodzeniem. Tak samo wyleczył swojego trzyletniego syna, który zachorował na dyfteryt.
Za pomocą głodówki Dewey wyleczył również opadłą z sił kobietę cierpiącą na ciężką postać reumatyzmu. W trakcie głodówki obserwował, jak choroba ustępuje, a bladożółta cera chorej nabiera zdrowych rumieńców. Po miesiącu chora była w stanie wyjść z łóżka, usiąść w fotelu. W 46 dniu kobieta mogła już samodzielnie przejść przez kilka pokoi w swoim mieszkaniu, mimo iż tego dnia po raz pierwszy od początku choroby z dużym apetytem zjadła zwykłą kanapkę. Po odbyciu głodówki przytyła o 18 kilogramów.
Zagadkowy charakter procesu głodówki wyjaśnił E. Dewey wówczas, gdy w jednym z podręczników do fizjologii zobaczył następującą tabelę ubytków w poszczególnych tkankach ciała w przypadku śmierci głodowej (w %):
Tłuszcz    97
Śledziona    63
Wątroba    56
Mięśnie    30
Krew    17
Ośrodki nerwowe   O

Jak wynika z powyższego zestawienia, wszystkie tkanki w większym lub mniejszym stopniu cierpią z powodu głodówki, z wyjątkiem mózgu. Biorąc za podstawę ten fakt, Dewey wywnioskował, że w ciele ludzkim nagromadzony jest duży zapas wcześniej przyswojonego materiału odżywczego, a mózg jest w stanie wykorzystywać ten materiał, kiedy brakuje innego pożywienia lub kiedy osłabione są zdolności trawienne. W ten sposób mózg może pozostawać materialnie nieuszkodzony. Dzięki tej właściwości organizmu człowiek zachowuje aktywność umysłową nawet w przypadku, gdy jego ciało zamieniło się niemalże w szkielet. Stąd Dewey wysnuwa wnioski, które poparte są obserwacjami: aby umrzeć z głodu, potrzeba nie dni, lecz tygodni i miesięcy. Ten czas jest znacznie dłuższy niż średni czas trwania ostrych zachorowań. Na dowód Dewey przytacza poniższe fakty.
Czteroletni chłopiec miał całkowicie zniszczony żrącym płynem przełyk i żołądek - nawet najmniejsza ilość jedzenia czy picia nie mogła dostać się do żołądka. Chłopiec zmarł w 75. dniu głodówki, zachowując do końca pełną świadomość, jego ciało składało się jedynie z kości, więzadeł i cienkiej skóry.
Pewna kobieta wskutek paraliżu mięśnia umożliwiającego ruchy połykowe, spowodowanego apopleksją (wylewem krwi do mózgu), nie mogła przełknąć ani kropli, a zmarła dopiero po czterech miesiącach.
Fakty te zmusiły Deweya do spojrzenia na funkcję mózgu od innej strony. Zaczął rozumować w następujący sposób: od wczesnego rana do późnego wieczora siły organizmu stale się zmniejszają, niezależnie od tego, ile przyjęliśmy pożywienia. Jedynie sen umożliwia regenerację utraconych sił. Odżywianie nie może zastąpić snu. Mózg, uważa Dewey, to nie tylko organ, który sam się odżywia, jest to prądnica, która sama ładuje się energią podczas snu i odpoczynku.
Pożywienie nie może być źródłem sił życiowych wówczas, gdy ośrodek ich wytwarzania - mózg - jest sparaliżowany chorobą. A ponieważ procesy trawienia i przyswajania pożywienia wymagają zużytkowania tych sił, jasne staje się, że jedzenie w okresie ciężkiej choroby tłumi energię życiową i utrudnia proces zdrowienia. Zmagazynowanego w organizmie zapasu pożywienia (w postaci tłuszczu, mięśni oraz innych narządów i tkanek) wystarcza z nawiązką, aby w tym czasie odżywiać mózg. Zmuszanie chorego do jedzenia, kiedy nie ma on apetytu, oznacza pogłębianie jego choroby.
E. Dewey napisał książkę na temat głodówki, w której przedmowie znalazły się następujące słowa:
„Książka ta jest historią tego, co rozegrało się w sercu pewnego lekarza w trakcie jego życia zawodowego. Zacząwszy swoją praktyką w nieświadomości, otoczony mgłą przesądów medycznych, doszedłem w końcu do mocnego przekonania, że tylko sama natura (za pomocą głodu) może leczyć choroby. Przedstawiona w tej książce metoda higieny (głodówka) jest oryginalna i rewolucyjna. Została szeroko wypróbowana w praktyce, a jej wartość lecznicza nie podlega dyskusji. Każdy wers tej książki napisany został w głębokim przekonaniu, że nadszarpujące zdrowie leki i charakterystyczne dla naszych czasów odżywianie chorych absolutnie się nie sprawdzają ".
Lekarz Tyner (1880 r.) nazywał głodówkę „eliksirem młodości". Zanim Tyner zastosował głodówkę, sam był słaby i chorowity. Jednakże w wieku 52 lat, kiedy nie miał już nic do stracenia, przeprowadził 40-dniową głodówkę i pozbył się swoich niedomagań. Żył jeszcze 31 lat.
Doktor Adolf Mayer w 1901 roku napisał książkę „Leczenie głodem - leczenie cudotwórcze". Z punktu widzenia fizjologii tamtych czasów opisuje on korzystny wpływ głodówki na organizm człowieka. W czasie głodówki organizm człowieka zabiera się do zużywania pozostałych w ciele niestrawionych resztek pokarmowych, patologicznie zmienionej tkanki. Produkty rozpadu materii wyprowadzane są z miejsc, w których się odłożyły, i rozkładane: to, co jest przydatne, zamienia się w materiał odżywczy, a co nieprzydatne - zostaje usunięte na zewnątrz.
Herbert Shelton - autor najpopularniejszych książek o uzdrawianiu człowieka („System higieny" w 7 tomach, „Głodówka może uratować ci życie", „Życie ludzkie, jego filozofia i prawa" i wiele innych) zaczął przeprowadzać głodówki od lata 1920 roku. Przez ten okres - prawie 45 lat - przeprowadził tysiące głodówek trwających od kilku do dziewięćdziesięciu dni, zarówno dla zmniejszenia wagi, jak i w celu odzyskania utraconego zdrowia. Książki Sheltona są uważane za klasykę naturalnego uzdrawiania. W dalszej części nierzadko będziemy się powoływać na jego prace.
Współczesna nauka stale odkrywa mechanizmy dobroczynnego wpływu głodu na zdrowie i długość życia człowieka. W odpowiednich rozdziałach będziemy przytaczali kolejne przykłady.
Sposoby powstrzymywania się człowieka od jedzenia są analogiczne do opisanych wyżej sposobów stosowanych przez zwierzęta. Istnieją na przykład ludzie, którzy, podobnie jak zwierzęta, popadają w stan anabiozy i w takim stanie mogą trwać miesiąc i dłużej. Inni, podobnie jak zwierzęta w stanie odrętwienia, przez wiele lat znajdują się w letargu. Istnieją takie unikaty, które prowadzą zwykły tryb życia, a równocześnie dziesiątki lat nic nie jedzą lub jedzą takie okruszki, że trudno to nazwać jedzeniem. Wreszcie, wszyscy znamy osoby, które poszczą wielokrotnie po 10-40 i więcej dni. Ci wszyscy ludzie jakoś nie wyczerpują się i nie umierają, przeciwnie - wspaniale wyglądają i są pełni życia.

Oto najbardziej jaskrawe przykłady rozmaitych głodówek. Anabioza. Jelena Bławatska w książce „Z jaskiń i ostępów Hindustanu" pisze o zdolnościach wytrwale ćwiczących ludzi:
„Niedawno usłyszeliśmy, że jogini oraz inni praktykujący guptawidję (tajemna święta nauka) w Indii słyną z tego, że odkryli tajemnicę, jak można nie oddychać przez 21 do 43 minut, a mimo to nie umrzeć! Niektórzy z nich przez lata codziennej, regularnej praktyki nabierają cech hibernacji: wpadają, podobnie jak niektóre zwierzęta, w odrętwienie, i pozostając w takim stanie - bez oddychania, a nawet najmniejszych oznak życia - pozwalają, by zakopano ich w ziemi na kilka tygodni, nawet miesięcy, a następnie -powracają do życia!"
W książce znanego szwajcarskiego etnografa O. Stolla „Hipnoza i sugestia w psychologii ludów" (1904) znajduje się opis sporu, jaki w 1837 roku miał miejsce pomiędzy joginem o imieniu Charida a maharadżą Rundżit Singa. Maharadża nie wierzył, że człowiek może przeleżeć sześć tygodni pogrzebany w ziemi, a potem odżyć. Jogin postanowił mu to udowodnić.
Przed swoim sześciotygodniowym snem jogin był przez siedem dni na diecie mlecznej, zaś w dniu „zapadnięcia" w sen przepłukał jelito i żołądek. Swoje „zapadanie" w sen Charida zaczął od tego, że w rozluźnionej pozycji opuścił głowę na klatkę piersiową, w myślach skupił swój wzrok na przegrodzie nosowej i - monotonnie powtarzając niezliczoną ilość razy „Baam, Haam, Zaam, Dżaam, Naam" -zaczął zatrzymywać oddech. Kiedy pogrążył się we śnie, uczeń zalepił mu woskiem oczy, nos, usta (przed insektami), umieścił jogina w worku i położył w drewnianej skrzyni.
Skrzynię z joginem maharadża kazał zakopać w ziemi. Dodatkowo w tym miejscu posiano pszenicę i postawiono straż.
Po sześciu tygodniach przyszła pora obudzenia. Wszyscy mieszkańcy miasta Lahore i okolic przyszli popatrzeć, jak się zakończy spór.
Kiedy otworzono skrzynię, ujrzano w niej człowieka w zaszytym worku, leżącego w niewygodnej, skręconej pozycji. Wyjęto jogina z worka i starannie obejrzano. Zauważono, że cały worek był pokryty pleśnią. Ręce jogina były pomarszczone, na dotyk - zgrabiałe, głowa leżała na ramieniu. Lekarz wziął jego rękę, szukając pulsu - puls nie był wyczuwalny. Uczeń Charidy zaczął polewać go ciepłą wodą i rozcierać mu ręce, położył na głowie rozgrzany placek pszeniczny, usunął z uszu i nosa wosk, rozwarł szczęki i wyciągnął język. Następnie sługa przetarł jego oczy masłem, otworzył powieki; lecz oczy początkowo pozostawały jak nieżywe (szkliste), gałki oczne nie poruszały się, źrenice nie reagowały na światło. Po trzecim przyłożeniu do głowy jogina gorącego placka, pojawiły się silne konwulsje (drżenie lub wstrząsanie ciała oznacza, że wstępuje w nie postać polowa), powoli zaczęły się pojawiać ruchy oddechowe, nozdrza zaczęły się poruszać, w kończynach pojawiła się naturalna okrągłość, puls stał się wyczuwalny, chociaż był jeszcze bardzo słaby. Następnie sługa włożył joginowi do ust masło i zmusił do połknięcia. Do tego czasu na wpół zamknięte oczy Charidy otworzyły się, odzyskały naturalny blask. Po półgodzinie od początku ożywiania jogin, poznawszy siedzącego przed nim maharadżę Rundżit Singa, niskim, ledwie zrozumiałym głosem wy­mówił: „No i co, teraz mi wierzysz?" Mniej więcej po godzinie od wyjęcia ze skrzyni Charida stopniowo całkowicie doszedł do siebie.

W późniejszych czasach lekarze niejednokrotnie obserwowali joginów w tym stanie. W gazecie indyjskiej „Hindustan Times" z dnia 27-28 października 1958 roku opublikowano reportaż z miejsca „pochówku" 52-letniego jogina Babaszri Ramdażi Dżirnari. Po 10-dniowej głodówce umieszczono go w grobowcu, gdzie przez 24 godziny znajdował się w stanie anabiozy. Wcześniej, w 1950 roku, z udziałem tego samego jogina Ramdażi przeprowadzono unikatowy eksperyment, który opisał lekarz indyjski Weikl w czasopiśmie „Lancet". W Bombaju, w obecności dziesięciu tysięcy widzów jogin usiadł w wykopanym w ziemi grobie, który następnie zamknięto hermetycznie cementem na 56 godzin. Ale to jeszcze nie wszystko. Po tym czasie wnętrze grobowca zalano wodą i Ramdażi znajdował się pod wodą w anabiozie przez sześć i pół godziny, po czym w jednej z bombajskich klinik przywrócono go do życia.
Sen zimowy. Bardzo długi sen obserwowano w dziejach ludzkości nie raz. Amerykanka Patrycja Maguira, dowiedziawszy się o śmierci narzeczonego, nagle zaczęła ziewać. Poradzono jej, by się położyła do łóżka. Patrycja położyła się i prze­spała, nie budząc się, ponad 18 lat! Norweżka Augustyna Langard spała od 1919 do 1941 roku. Przez ten czas zupełnie się nie zmieniła. Kiedy zaś się obudziła, zaczęła się bardzo szybko starzeć i po pięciu latach umarła. Dwadzieścia lat przespała Nadieżda Lebiedina z Dniepropietrowska. Obudziła się w dniu pogrzebu matki. Przez osiem miesięcy odzyskiwała aktywność ruchową. Wyglądała znacznie młodziej, niż wskazywał jej wiek, i nie skarżyła się na zdrowie.
Przypadki te ukazują zdolność człowieka do zapadania w swoisty rodzaj snu, podobnie jak czynią to zwierzęta, i do obchodzenia się przez długi czas bez pożywienia.
Życie bez pożywienia. Teresa Newman urodziła się w Wielki Piątek w 1898 roku. Wskutek nieszczęśliwego wypadku w wieku dwudziestu lat straciła wzrok i została sparaliżowana.
Dzięki modlitwom do Świętej Teresy z Lisieux w cudowny sposób w 1923 roku odzyskała wzrok. Później zaś błyskawicznie ustąpił paraliż kończyn. Od 1923 roku Teresa całkowicie zrezygnowała z jedzenia i picia, z wyjątkiem codziennego spożywania niewielkiego święconego opłatka. Od 1926 roku w każdy piątek na jej ciele pojawiały się stygmaty (rany Chrystusowe).

Fragment książki - Lecznicza głodówka - G.P. Małachow

Wersja do druku Lecznicza głodówka - G.P. Małachow drukuj
Jesteś w: Książki o dietach
Żywienie optymalne opracował, ponad 20 lat temu, na podstawie ogólnych reguł biochemii i fizjologii dr Jan Kwaśniewski.
To 13 dniowy z góry określony jadłospis, którego należy rygorystycznie przestrzegać. Dzięki temu można zgubić 7-20 kg.
Kapusta stanowi cenne źródło witamin i innych niezbędnych dla organizmu związków. Może w zupełności zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę C.
W diecie tej ponad 3/4 kalorii, dostarczanych przez lipidy pochodzi z oliwy, zawierającej jednonienasycone kwasy tłuszczowe.

Jaka jest najskuteczniejsza dieta?

Dieta Cambridge
Dieta antywrzodowa
Dieta Andersona
Dieta Szwedzka
Dieta Śródziemnomorska
Diety ziołowe
Dieta jogurtowa
Dieta kapuściana
Dieta dr Kwaśniewskiego
Dieta 1000 kcal


Głosów: 1435
Wyniki ankiety
Jeśli chcesz być informowany o nowych dietach i sposobach na odchudzanie, prosimy zapisz się do biuletynu.
zapisz się   wypisz się
© Skuteczna-Dieta.pl | Kontakt | Zaprzyjaźnione strony | Katalog stron
Skuteczne diety, Diety odchudzające, Odchudzanie po ciąży, Dieta, Jak schudnąć
Przegląd diet, Skuteczne odchudzanie, Dieta odchudzająca, Szybka dieta, Skuteczna dieta